R.I.P

Dla jakiego celu zmieniasz życie?
Nie tak dosłownie zmieniasz,
Znów mieć serce z kamienia,
Otoczony niewidzialną barierą,
Jakbym zbroję przywdział,
Tak twarde jak diament nieoszlifowany,
Niezniszczalne, nie pokonane,
Bronisz tak mocne tego,
Niszcząc wszystko co na drodze stanie,
Lecz...
Co gdy to czego bronisz tak bardzo
Obróci sie ku Tobie?
Zanika bariera, zbroja sie rozpada,
To rozwala od samego środka,
Niszczy to co zbudowałeś
I ujawnia to na zewnątrz,
Tęsknota tak bolesna, sypiesz się,
Czyżby powrót do starego JA,
Byłby nieosiągalny?
Stare rany, zostały nie ukojone
Myślami stoczony, słysząc głos w głowie:

- Stary, wyzbądz sie swych chorych nawyków!
- Cóż ja moge? Ja tylko sie bronię.
- uciekając? Nie tędy droga.
- to nie ucieczka lecz życie poczęte nowe.
- takie życie nowe? W przestępczym gronie
To niepojęte, gubiąc swych przyjaciół,
Mając więcej wrogów.
Zastanów sie, co ty chcesz tym osiągnąć.
Ja wiem, straciłeś wiarę, stałeś sie zimniejszy
Z powodów cierpienia jakie doznałeś,
Nie to Cie zabija, ty sam sie wykańczasz,
Trzymając największego wroga w samym sobie,
Coś co Cie od środka zabija.


I tak stojąc w milczeniu przed lustrem,
Widząc tam siebie uśmiechniętego
Z sercem rytmem tętniącym do życia
To ja...?
Zero nienawiści, uśmiechu radości
Z pozytywnymi uczuciami, zadnej nicości
Ja stoję nadal zaciskając zęby
Patrząc na siebie w odbiciu mej przeszłości
Nie widząc dla siebie szansy, zero litości
Pięścią w ruch , lustro strzaskane
Kroczkami w tył z krwią spływającą
Blizny zostawiając, przeszłości zbłądzonej...


Król Ciemności napisał 2006-12-17 17:32:59
skomentuj (8)
*Memento mori

*Memento mori - pamietaj, ze umrzesz

"Krok po kroku, serce przy sercu, lewa, prawa, lewa
Wszyscy giniemy jak jakieś pieprzone żołnierzyki
Kawałek po kawałku, rozdzierani, nigdy nie wygrywamy
Ale walka toczy się dla pieprzonych żołnierzyków"


Myślałem, że się rozliczyłem. Z tego wszystkiego co zrobiłem
Myślałem, że by związać się z NIĄ - wystarczająco silny byłem
Ale się przeliczyłem
Że wystarczająco mocny nie byłem. Sprawę sobie zdałem,
Bo żonglować dwiema rzeczami naraz nie zdołałem,
Poniżony na kolanach i w kajdankach znalazłem się,
Powinno to było być wystarczającym powodem dla mnie,
Aby zebrać rzeczy swe i opuścić cię ,
Dlaczego nie mogłem zobaczyć, że mam tak gówniane ego,
Nikt zobaczyć nie mógł co czułem, całego szajsu tego,
Dobrze, cholera kalkulowałem w umyśle swoim,
Że ona nie zamierzała być przy upadku moim,
I mnie w tej chwili nie złapała,
Nie mogłem nawet zobaczyć co się stało,
Kiedy to wszystko całkiem się załamało,
Gdy się obróciłem i psiarę zobaczyłem,
Chował broń przy pasku to wykryłem,
Potem uderzenia nastąpiły,
Które go poruszyły i powaliły,
Nie zamierzam stracić mej wolności,
Przez żadną kobietę zwłaszcza pełną niestałości,
Teraz już tylko zwolnić potrzebuję,
Postawić nogi mocno na ziemi spróbuję,

"Nie masz pojęcia jak niedobrze mi przez ciebie
Sprawiasz, że się cholernie czuję, mam ból brzucha
Cały czas kiedy myślę o tobie, konam
Musisz nie wiedzieć
Możesz nie myśleć, że to robisz
Ale robisz to cały czas, myślę o tobie, konam"


Nie widzisz kochanie co mi robisz ?
Przez ciebie wariuję, zachowuję się jak wariat
Jestem jak psychicznie chory, choruję
Jesteś naprawdę jedyną osobą, która tak na mnie działa
Przez ciebie wariuję
Jestem tak niepoczytalny, że aż mam schizofrenię
Mam ochotę poderżnąć ci gardło
chwilę później chcę się z tobą kochać
Przez ciebie wariuję
Zachowujemy sie jak dwoje wariatów
Piepszymy się jak dwa króliki
I może właśnie to jest złym nawykiem
bo następnego dnia wracamy do punktu wyjścia
przechodzimy przez ten sam wzór
Co do cholery się dzieje z nami
Nie możemy zrozumieć czy to
pożądanie czy miłość
Smutne jest to co nas do siebie przyciąga
Mówią, ze każdy facet dorasta do tego by poślubić własna matkę
To by wyjaśniało dlaczego jesteś taką pierdoloną suką
Zostaję jednak i wciąż trwam przy tobie
Ale jeśli jest jakaś rzecz którą w tobie podziwiam, kochanie, to
Kiedy na ciebie patrzę widzę anioła w twoich oczach
ale kiedy spoglądam głębiej widzę tę grymaśną stronę ciebie
jak diabeł w przebraniu
Jesteś zawsze pełna niespodzianek
zawsze wprawiasz w ruch zabawki
Masz tylko 16 latek ale jesteś bardziej dojrzała
od tych wszystkich małych dziwek,
które zachowują się jak małe dziewczynki
jakby wciąż były w podstawówce
Jesteś szalona, seksowna i spoko
Jesteś konsekwentna
nigdy nie zachowujesz sie nieodpowiednio
Chociaż pozostaję w twoim biznesie
ty trzymasz sie z dala od mojego
Zastanawiam się o czym myślisz
Mówią, że miłosć jest ślepa
cush...
Ty nic już nie widzisz

"Nie wiem dlaczego ten świat stale
kręci się
w kółko.
Ale chciałbym by się zatrzymał,
żebym mógł wyjść.
Tak człowieku,
Świat się kręci
Wszyscy coś przeżywamy w naszym życiu
Próby i Cierpienia.
Musimy przez nie przejść,
kiedy ktoś chce nas przetestować,
kiedy ktoś wystawia na próbę naszą cierpliwość"


Król Ciemności napisał 2005-10-11 23:43:57
skomentuj (16)
" Za kratami"

Za więziennymi murami
za zimnymi kratami
mordercze przesłuchania
do totalnego obsrania
na myślenie czasu brak
krótka chwila i z Ciebie wrak
metalowe krzesło a ty w nim zdołowany
pięsciami przemawiają, ty przez nich masakrowany
zmiana barw-podłoga już czerwona
kropelkami krwi naznaczona

Nie poddam się, bo to sa dresy z policji
gdy upadnę zbity, ja zawsze powstanę
bez skazy, żadnej z nimi koalicji
twarzą w twarz przed nimi stanę


Wszystko idzie w drobnych szczegołach
w ruch idą pały, bądź ty tam na siłach
a wszystko zaczeło sie od małej awantury
przyszła menda - pytała ktory
przemocą niesiony w niebieskim furgonie
ja zaś działałem w swej obronie
na nic nie były tłumaczenia
oni byli tylko od tłuczenia
kto kurwa w to uwierzy? jestem przestępcą
Mendy stoją ponad nami - Boga następcą

Wszystko to dzieje sie na Mokotowie
na mojej ukochanej dzielnicy
zedrzesz sie z nimi, wzywaj pogotowie
jedyny ratunek w takiej chujnicy


Ko(menda) stoi na czele, wydają nakaz
szperają w mieszkaniu, jakby na pokaz
wywracają wszystko do góry nogami
nic nie bylo? wracają by zbic lagami
złymi oczami spoglądają, strach wyczuwając
swoją siłe pokazują, kijem przywalając
uśmiech sukcesu, bawią się naśmiewając
plując krwią, walą dalej duszę mi okalając
we łbie sie wszystko jebie, moze ja winny?

Granica, granicą wszystko ma swój początek
emocje sięgają dna jak wulkan eksplodujący
końca nie widać, za to widze tu jeden wątek
Polska władza to dno w efekcie do gówna dążący


Król Ciemności napisał 2005-09-12 18:18:39
skomentuj (6)
"Zycie to nie bajka"

Kto powiedział ze powrót do zycia jest bezbolesny?
powrót do starego towarzystwa, wcale nie radosny."


Dominacja. Dominacja. Wszystko jest dominacją.
Dominacja białych, dominacja czarnych
A co ze mną? Gdzie mnie to porzuci?
Zgaduję, że jestem dominacją obu stron
Myślę, że gdybym znów usłyszał ten pierdolony świat, zacząłbym wrzeszczeć
Dziki pocisk, wymiociny. Dlaczego wyglądam dla Ciebie na komedianta?
Myślisz, że żartuję? Czy ja wyglądam na kogoś, komu jest do śmiechu?
Poczekaj, cholera, lepiej nie odpowiadaj. Czemu pozostaję taki niezrozumiany?
Dlaczego wchodzę w to gówno?

"Ojcze proszę przebacz mi, bo nie wiem, co czynię
Nigdy nie miałem szansy żeby Cię w ogóle poznać
Właśnie dlatego nie wiedziałem, na kogo wyrastam"


Diabelskie nasienie, chyba sam je uprawiam
Proszę wyrwijcie mnie z ramion tych demonów
Nigdy nie miałem ani jednego z tych pierdolonych nasion, uwierz mi mamo
Nigdy nie chciałem być szatańską ikrą
Nigdy nie miałem szansy by powiedzieć "przepraszam"
A teraz patrz na ten cały ból, przez który przechodzę...

"Mówisz, że nienawidzisz mnie, tym bardziej cię kocham
Ty mnie nie chcesz, tym bardziej chcę ciebie
Kupuję ci kwiaty, ty rzucasz nimi we mnie
Wiem, że to jest smutne, ale to sprawia, że jestem szczęśliwy"


Dlaczego nigdy sobie na to nie zasłużyłem?
Wszystko może być takie wspaniałe, jak życie w baśni
Walczę o wzbicie się w powietrze
40 stóp niżej, wszędzie są ludzie
Nawet nie wiem jak to jest poczuć się podobnie jak oni, ponieważ mnie znają. Jestem w rozpaczy ...

"Gdzie jest przełącznik, którym mogę po prostu włączać i wyłączać to wszystko? To nie jest to, co wybrałem
Więc proszę Boga, by dodał mi sił, abym mógł wyrzucić ten ciężar, który dźwigam"



Król Ciemności napisał 2005-05-15 17:16:21
skomentuj (11)
(') Jan Paweł II (')

Świątobliwy Ojcze, spoczywaj w pokoju (') :(


Król Ciemności napisał 2005-04-02 22:26:10
skomentuj (4)
Noc łez...

Ostatniej nocy nie spałem,

lecz ciagle siedziałem i płakałem...

Król Ciemności napisał 2005-03-16 15:30:07
skomentuj (8)
Briar

"Sercem patrz, serce ma najlepsze oczy"

Po ostatniej rozmowie z pewną osobą doszedłem do wniosku co girl...
Pojąłem znaczenie słowa "kobieta". Taa kazdy normalny facet powie ze
dziewczyny są "skomplikowane" a one o nas ze "świnie" mimo wszystko bez siebie zyc
nie potrafimy. Ciagle szukamy tej drugiej osoby przy kim oprzec swoj sens zycia.
To jest jak kropla ktora ozywia roze. Niezadbana, zwiednie - zwiazek, przyjaźń czy miłosc
wszystko jedno. Człowiek idzie ciemna sciezka a nadzieją jest ksiezyc ktora oswietla
droge i pomaga nam isc prawidlową sciezka lecz co sie stanie gdy ksiezyc wejdzie za chmury?
Jest wtedy bezradny jak dziecko we mngle idac ku ciemnosc potykajac sie o rozne przeszkody.
Ciemnosc ta trwa ciagle w kontekscie do powyzszych zdan poki słonce nie wzejdzie.

Kiedy?

Słoncem jest kiedy widzimy jasnosc, piekno jak pulsujący wodospad. Nie kazdy rozumie te znaczenie
jesli tego nie przezył. Róża, piekny kwiat lecz ma kolce i potrafi ranic. Wieloma godzinami
mozna patrzec na taki kwiat lecz zabrania mi ono podejsc, dotknąc, nacieszyc sie tym widokiem.
Jak wtedy zyc? Patrzac, serce wali jak młot, dudniąc oczekujac tego widoku. Czujesz ogien w srodku
co powoduje ze emocje siegając dna jak eskplodujący ocean. Rytm serca popycha Cie do działan,
ciagłe kalectwo róza dalej kuje nic na siłe, nie utniesz jej kolców to przeciez sprawia iz
chcesz o nia walczyc. Zadane rany, blizny pozostają to czemu dalej walczysz?
Jest niedostepna, pociagająca, jej zapach Cie sprawia utrate równowagi to głowne powody iz chce sie patrzec, zblizyc.
Kazdy powiew wiatru jest kłamliwy, nie mozna sie na tym przejechac. Wiatr bawi sie uczuciami
szczgólnie tym ktorzy są naiwni. Porusza bezszelestnie tak pieknie rózą ktora wychyla sie w twoją strone, ty
wyciagasz ku jej dlon a wynik koncowy to krople krwi (łzy). Są chwile załamki, gdzie na tym
skonczyc chcesz ale jak skonczyc? trza z godnoscia.

Najpiekniejsza smierc?

-miec zwrócone oczy ku niej.
Znów wiatr, przychodzi KTOS bierze róze w reke i ją wyrywa bez draśniec. Jakby palce z noz wyostrzone
tak łatwo sie dac wyrwac, zycie staje sie wtedy tak zwiedłe jak płatki ususszonej rózy.
Kazdy jej ruch to kłamstwo-myslisz, inne kwiaty złą przepowiednią-mowisz. Moze kiedys? -zludna nadzieja.
HOPE- cush to za słowo? czy ono istnieje? jest tak niewiadome jak trójkąt bermudzki. Zaczynasz
w cos wierzyc nierealnego idac dalej sciezka splamioną ciemoscią i wpadasz w wielki dół. ZNIKASZ.
Nie istniejesz. Zeby osiagnac cel, zebyw stac trza sie zmienic? wyrwanej rozy nie zdobedziesz
bez wody ono zwiednie a jesli nie potrafisz dodac jej zycia?
Pewno wstawaliscie z jedną myslą, pragnieniem ale czy to mozliwe jest przezywac drugą młodą milosc?
Czuc te same uczucia jakby te roze sie zobaczylo pierwszy raz? dawne zachowania milosci.
Moge byc wodą, wodą która dziennie skrapla ja swoja osobą lecz w tej wodzie brak esencji miłosci co
oznacza dalsze kalectwo w koncu ta roza mnie zabije!

"Woda jest niesmiertelna jak moja miłosc do czerwonej rózy"

Król Ciemności napisał 2005-03-06 23:13:15
skomentuj (21)


[-POPATRZ-]

[-NAPISZ-]

Dobre miejscówki:

Oceny Blogasków!
Czarna-chmura
ich zdaniem:P
pogromczyni-blogow
ohydkowa-ocena
fazowe-ocenki
Your-Sing :P
trio dzieffcyn und boy


Layout from LINKUP.pwii.pl
Design by NORMAL
powered

Dawne melanże:

2006
grudzień
2005
październik
wrzesień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec